Polskie pismo historyczno- krajoznawcze
na Białorusi

 

 

 

KAPLICA CMENTARNA P.W. ŚW. BARBARY W LIDZIE


3. Stan zachowania
Kaplica w stanie bardzo dobrym, po gruntownym remoncie 2000-2003 i zabezpieczeniu żelaznymi drzwiami i okiennicami.
Cmentarz w bardzo poważnym stopniu zdewastowany, mocno zarośnię­ty. Większość nagrobków zniszczona, wiele przewróconych, rozbitych lub znacznie uszkodzonych, niektóre napisy kompletnie nieczytelne.

4. Zarys problematyki artystycznej.
Kaplica p.w. św. Barbary, stan z 1995 r.Pierwotna kaplica drewniana nie miała większej wartości, o czym przeko­nują jej fotografie z r. 1927. Mimo dość znacznych rozmiarów była budowlą bardzo skromną, o tradycyjnej bryle z trójbocznym zamknięciem prezbiterium i nikłych cechach klasycystycznych, jakie nadawał jej wsparty na słupach ganek. Niezbyt ciekawy był też zatwierdzony w r. 1928 projekt inżyniera W. Borowickiego, który zaproponował drewnianą wersję niewielkiej, lecz dość pretensjonalnej budowli neogotyckiej. Dobrze się zatem stało, że do realizacji przyjęto diametralnie od niego różny, modernistyczny, o intere­sująco ukształtowanej bryle z ukośnie dostawionymi zakrystiami i mocnym pionowym akcentem wieży w fasadzie. Wyraziste cechy stylowe otrzymało też wnętrze, o nakrytej szeroką kolebą nawie, sklepionym konchą, półkoli­ście zamkniętym prezbiterium i zwieńczonych szerokim płaskim gzymsem gładkich ścianach, z oknami w głębokich glifach. Przeciwwagę dla miękkiej formy zamknięcia prezbiterium stanowi prostopadłościan wciągniętej do wnętrza wieży, mieszczący kruchtę i chór, otwarte wyciętymi w miąższu ściany półkolistymi arkadami. Przy skrajnej prostocie form czysto archi­tektonicznych osiągnięto bardzo ciekawy efekt plastyczny, dający chlubne świadectwo talentowi projektanta, K. Rozwadowskiego, ówcześnie jeszcze studenta architektury. Nie udało się niestety natrafić na ślad jego dalszych losów i dokonań, które - sądząc z młodzieńczego lecz w pełni dojrzałego dzieła - mogły być bardzo interesujące. Kaplica i cmentarz wg. stanu z 2006 r.
Obraz Sw. Barbara, sporządzona w r. 2003 kopia akademickiego malo­widła z ok. poł. w. XIX, zwraca uwagę wysokim poziomem artystycznym i stanowi w modernistycznym wnętrzu udany akcent „historyczny”, odwo­łujący się do wyposażenia pierwotnej kaplicy, w której znajdował się obraz o tym samym temacie, zapewne klasycystyczny.
Nic natomiast nie wiadomo by kiedykolwiek znajdował się w niej bardzo interesujący, wczesnobarokowy obraz Koronacja Marii, przechowywany obecnie w Muzeum Kultury Starobiałoruskiej w Mińsku. Z informacji w przewodniku muzealnym wynika jednak, że został odnaleziony w kaplicy cmentarnej w Lidzie, z czym trudno dyskutować. Można jedynie wysnuć stąd wniosek, że w latach 1960-1970, kiedy dokonano tego znaleziska, istniała jeszcze stara kaplica drewniana, trudno bowiem przypuszczać, by obraz mógł się znajdować w nieukończonej murowanej. Zarówno we wspomnianym przewodniku, jak i w swym wcześniejszym artykule A. Jaraszewicz, chyba niesłusznie, datuje malowidło na w. XVIII, być może kierując się jego prawie bliźniaczym podobieństwem do obrazu w zbiorach Narodowego Mu­zeum Sztuki w Mińsku, pochodzącym z niezachowanej cerkwi Św. Mikołaja we wsi Nowa Tuchiń (d. pow. orszański), datowanym na 1. poł. w. XVIII. W obu przypadkach datowanie budzi zastrzeżenia, gdyż posłużenie się wzorem graficznym z w. XVI, cechy stylowe i technika (tempera na desce), wskazują na 1. poł. w. XVII.
Wśród nagrobków, w znakomitej większości wykonanych z najłatwiej tu dostępnego granitu, do najciekawszych należą klasycy styczne: posadowiony na kubicznym cokole masywny obelisk Adamowiczów oraz dwa naśladujące kształt antycznych cippusów: (Kazimierza Mateusza Bańkowskiego i Rafała Sadowskiego), wszystkie ze starannie opracowanymi, wykonanymi kursy­wą inskrypcjami. Podobnym liternictwem odznaczają się też płyty i stele (Grasyldy Czarnockiej, Aliny Dmochowskiej, Róży Krahelskiej i Aleksandra Tołoczki), ze skromną dekoracją rzeźbiarską. Oryginalnością wyróżniają się w tej grupie nagrobki ewangelików: kurlandzkiego barona Ernesta Medema, z przepołowionej bryły granitu oraz podpułkownika Fryderyka Neumanna, z płytą w formie zamkniętej księgi.
Pomniki z 2. poł. w. XIX i pocz. w. XX również mają formy zróżnicowa­ne: do efektowniejszych należą kamienne krzyże o sfazowanych ramionach, posadowione na zdwojonych prostopadłościennych cokołach (Ksawerego Estki oraz Kazimierza, Henryka i Władysława Jamonttów), w kształcie pnia z kikutami obciętych konarów: Bolesława Szukiewicza (zm. 1886), Heleny i Franciszka Dubrawszków (zm. 1898), Nikodema Milewicza (zm.1911).
Dwa (Tekli Brandt, 1874 oraz Aleksandra i Walerii Kozłowskich, ok. 1870-1880) mają formę częściowo rozwiniętego zwoju z inskrypcją, od połowy w. XIX licznie spotykaną na wileńskiej Rossie (m.in. Wincentego Zachwatowicza (zm.1883), dziedzica Berdówki w pow. lidzkim); w okolicach bliższych Lidy podobne znajdują się np. na cmentarzach przykościelnych w Naczy (dr. Józefa Jundziłła, zm. 1880 i rodziny Jacuńskich z r. 1889) oraz w Gieranonach (ks. Stanisława Sakowicza, zm. 1879).
Tylko dwa z dochowanych nagrobków opatrzone są sygnaturami ka­mieniarzy wileńskich: Józefa Kozłowskiego i Józefa Horbacewicza, choć wcześniej było ich więcej, niektóre z długimi i niebanalnymi inskrypcjami. Do takich należał np. wykonany w r. 1842 przez J. Horbacewicza, z napisem autorstwa rektora pijarów lidzkich ks. Jozafata Wojszwiłły: „Józef Grabowiecki | herbu Grzymała. Podlasianin | Doktor Medycyny i Akuszer. Czło|nek Ces. Lek. Towarzystwa Uniwer. | Wileń. Assessor Kolegialny | Ur. 19 marca 1786 r. um. 4 grudnia 1842 | Był szczęściem rodziny | Zdrowiem tej krainy | Dobroczyńcą ubogich | Miłośnikiem prawd drogich”. Podobnym dziełem kamieniarza-kaligrafa był też zapewne wierszowany napis na pomniku Maksymilii z Dowgiałłów Sadowskiej (zm. 1845) i jej dwojga dzieci: „Nie same zwłoki zmarłej leżą pod tym głazem | Szczęście czułej matki pogrzebione razem | Serce męża dotknięte tym straszliwym ciosem | Żalu i uwielbienia odzywa się głosem. | Troje dziatek sieroty zostawia na ziemi | By się wiecznie połączyć z dwoma umarłemi”.
Większość nagrobków jednak niewątpliwie powstawała w miejscowych warsztatach kamieniarskich, m.in. w prowadzonym od ok. 1880 przez Bolesława Chrula, a następnie do lat trzydziestych w. XX przez wdowę po nim Anielę z Majewskich lub w należącym do H. Wołka i jego synów, czynnym w latach dwudziestolecia międzywojennego.

Anna Korzeniowska, Katarzyna Mączewska